Jakosci strzeże orzeł…
… niestety coraz gorzej.
Czyli od dzisiaj nie tankuje na Orlenie. Mojemu autku do przejechania 200 km potrzeba nieco ponad 10 l paliwa. W cyklu miejskim oczywiście. Dzisiaj zatankowalem na Orlenie przy ul. Leszno. Jakieś było moje zdziwienie kiedy po 97 km autko nagle zdechlo! No kurwa! Rozumiem 10 czy 20 km różnicy ale 100 przy takiej samej ilości paliwa?! Nie będzie mnie orzel walil w dupsko za moje własne, ciężko zarobione pieniądze. Oswiadczam, ze czniam paliwowy patriotyzm i tankuje na Statoil. Jeszcze się na ich paliwie nie oszukalem, wiec trzymam się sprawdzonego. A orzel niech się serdecznie wali na pysk…
Howgh.
Unique visitors to post: 53
Sierpień 1st, 2010 at 17:56
Moze jednak Radek zglosisz owy przypadek do centrali Orlen, bo pewnie chlopaki na stacji paliw ochrzcili paliwo. Nawet w najlepszej firmie zdarzy sie typ spod ciemenj gwiazdy, warto zadzwonić na infolinie orlena i powiedzieć że jesteś niezdowolonym i już, telefon
(24) 365 41 50
Rentka
Lipiec 19th, 2010 at 19:03
Do Irenki – wiesz, jeśli jeździsz równie dużo jak ja, to znasz swoje auto a także wiesz ile spala paliwa. Tankuję 2-3 razy dziennie, te same dawki paliwa, wiec różnice są minimalne – ot właśnie 10-20 km bo to zależy od stylu jazdy i warunków na drodze (np. stanie w korku znacznie wpływa na spalanie). Reasumując: różnica ponad 100 km na takiej samej ilosci paliwa to zbyt wiele, bym nawet przy najlepszych chęciach zwalił to na silnik czy inne urządzenia. Zresztą od tamtej pory na Orlen trafiam wyłącznie jeśli potrzebuję skorzystać z toalety – paliwa tankuję gdzie indziej – z pożytkiem dla mojego silnika właśnie.
Lipiec 19th, 2010 at 18:49
a moze tak kolega sprawdzi silnik/ inne urzadzenia ktore moga swiadczyc o zlym spalaniu paliw plynnych?
Lipiec 15th, 2010 at 20:35
Hehehe, nihil novi sub sole, jeśli chodzi o Twoje braki paliwowe
Lipiec 5th, 2010 at 22:31
Ooo to obok mnie
trzeba było spytać to bym Ci powiedział
Czerwiec 26th, 2010 at 13:37
BP też nie jest najgorsze jeśli chodzi o jakość paliwa. Nie polecam także Shell’a.